Prosta sałatka na chłodniejsze dni - wystarczą 3 składniki :)

Czy też tak macie, że gdy pogoda zmienia się za oknem, Wasze upodobania kulinarne również wędrują w innym kierunku? Wiadomo, to chyba typowe dla naszego klimatu, że inne dania podajemy latem a inne zimą. Często jednak jest tak, przynajmniej mi się tak wydaje, że czerwcowa czy lipcowa kuchnia jest bardziej zielona, warzywna, owocowa... Gdy jednak nadchodzi październik, mój organizm domaga się zupełnie czegoś innego - tak zwanych "konkretów". Wiadomo, jest to zapewne przystosowanie się do panującego klimatu, ale czasami te nasze potrzeby nie do końca są tak zdrowe jak sałatka ze świeżymi warzywami ;) Cóż jednak poradzić, czasami trzeba się dostosować do tego, co dyktuje nam nasza intuicja.
Od kiedy byłam mała w domu zawsze była jakaś sałatka w lodówce. Nie tylko na jesienno-zimowe wieczory, po prostu zawsze (a nóż jakiś głodomor by się znalazł i chciał zjeść coś pożywnego i dobrego?). Moja mama ciągle wyprzedzała nasze myśli, ale też starała się (i robi to do tej pory, niezawodnie) wpleść wartościowe produkty do naszego jadłospisu, żebyśmy z moją siostrą miały energię. Będąc dzieckiem (podobno) szukałam ostrzejszych smaków, więc gdy miałam do wyboru ser żółty i ciasteczko, w mgnieniu oka plasterki sera znikały z lodówki ;) 
Wracając do tematu... Któregoś razu pojawiła się u nas sałatka z serem żółtym, pieczarkami i jajkiem - od razu zawładnęła moim smakiem. Jest to fajna propozycja nie tylko na imprezę ale także na prostą i sycącą kolację dla każdego, szczególnie na zbliżający się okres chłodnych i (oby nie prędko!) śnieżnych dni :) Zaczynamy :)



Potrzebujemy:

  • kostka sera żółtego (około 300 g)
  • mały słoik pieczarek marynowanych
  • 3 jajka
  • 2-3 łyżek majonezu (jak zwykle polecam tutaj Kielecki, gdyż jak dla mnie jest najbardziej wyrazisty)
  • natka pietruszki
Na początek gotujemy jajka na twardo. W tym czasie kroimy w kostę ser żółty i pieczarki.





Gdy jajka będą gotowe, je również kroimy w kostkę, dodajemy do sera i pieczarek i następnie mieszamy z majonezem. Na początek polecam dać dwie łyżki stołowe, żeby nie przesadzić z jego ilością. Jeśli sałatka wyda Wam się za sucha, możecie spokojnie dodać kolejną łyżkę. Ja osobiście lubię taką wersję, ale wspomniałam w składnikach o natce pietruszki, którą moi rodzice często dodają i bardzo im takie połączenie smakuje. Można zawsze przełożyć pewną ilość sałatki do osobnej miseczki i spróbować ją wykonać na te dwa sposoby :) 
Jak mówiłam wcześniej, sałatka jest bardzo sycąca i warto ją podać z wędliną. Pamiętam nawet, że swego czasu moja mama robiła takie właśnie rollsy z porcją tego smakołyku w wędlinie. Polecam spróbować, bo jak sami widzicie, wykonanie nie zajmuje dużo czasu :)


SMACZNEGO!




4 komentarze:

  1. rzeczywiście nie skomplikowana sałatka ale w prostocie siła :) mniam!

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię takie nie wydumane sałatki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja teraz gotuję z kcalmarem i brakuje mi takich przepisów tam. Uwielbiam np. połączenie kukurydzy, ananasa i szynki.

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy ten smak pieczarki marynowane z majonezem

    https://www.100club.pl

    OdpowiedzUsuń