Weekendowa owsianka z orzechami, suszonymi bananami i wiśniami oraz świeżymi owocami

Weekend - każdy chyba wypowiada to słowo z uczuciem błogostanu. Ja uwielbiam ten poranny czas, tylko dla siebie, z kawą i poranną prasą. Gdy cały tydzień biegamy, uczymy się i wszystko dzieje się jakby w "rapid-motion", sobotnie poranki są typowo moje :) Każdy z nas powinien znaleźć dla siebie taki swój czas, bo oprócz ćwiczeń i zdrowego odżywiania to też jest forma dbania o siebie. Poza tym, uczy nas dobrej organizacji czasu :) 
Sobotnie poranki są też o tyle wyjątkowe, że jest to czas na wolniejsze przygotowanie śniadania. Mamy czas przygotować coś bardziej absorbującego. Często w piątkowe wieczory poszukuję fajnych przepisów na śniadanie, co oczywiście wprawia mnie później w wilczy głód i zasypiając myślami jestem bardziej w kuchni niż sypialni. Na szczęście istnieje coś takiego jak zdrowy rozsądek i nie tylko ciało, ale i dusza pozostają w łóżku ;)



Ostatnio zajęcia mamy na dosyć wczesne godziny, więc śniadanie często było przygotowywane szybko, bo wiadomo, że każde pięć minut snu jest bardzo cenne. Zawsze staramy się, żeby to co jemy dawało dużo energii, ale wiadomo - nie zawsze to się udaje. Szczególnie wtedy, kiedy jesteśmy na zajęciach i niby w torebce mam przygotowane pyszne drugie śniadanie, ale nie ma czasu zjeść. Dlatego ostatnio znalazłam na to dobry sposób - w małym pudełeczku mam schowane orzechy i owoce suszone, które spokojnie zmieści się w lekarskim fartuchu ;) Ile razy mi to już życie (a raczej głód) uratowało... Dzięki temu nie sięgam po batonika czy czekoladkę, daje to efekt nasycenia i słodkości a przy okazji dostarczam ważnych minerałów oraz błonnika :)

Dziś mój organizm aż domagał się owsianki, z owocami i innymi dobrociami. Tak po prostu zwykła owsianka? Tak, dokładnie, ale jeśli przez cały tydzień nie macie czasu na zjedzenie czegoś nawet zwykłego, aż ślinka leci :)

Tak, w tle jeszcze zajączki wielkanocne, ale dałam sobie przydział, ze można tylko jeden tygodniowo ;)

Owsiankę przygotowuję jak zawsze czyli:

  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 1 łyżeczka jagód goi
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
Zalewamy wszystko wodą około 1 cm ponad owsiankę i gotujemy około 5 minut. Teraz pora na dodatki:
  • 1 kiwi
  • kilka orzeszków Kemiri (ciekawa nowość, zawsze to jakaś odmiana od brazylijskich czy pekan)
  • 1 łyżka suszonych wiśni
  • 1 łyżka suszonego banana
Orzechy i suszone owoce są firmy Skworcu, o której wspominałam Wam w poprzednim poście. Fajne produkty, dobre ceny i baaaardzo szybka wysyłka. Jeśli macie ochotę, możecie zobaczyć ich asortyment na stronie internetowej (wystarczy kliknąć TUTAJ)





Kiwi kroimy na plasterki, bakalie dodajemy obok :)
Ja osobiście nie lubię mieszać wszystkich dodatków w  owsiance, dlatego takie moje ułożenie w miseczce.
Nic dodać nic ująć, trzeba tylko wziąć łyżeczkę w dłoń, zaparzyć ulubioną kawę czy herbatę i zajadać. Smacznego!



3 komentarze:

  1. Uwielbiam owsiankę pod każdą postacią :-) pyszna ta wasza :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki przepych na talerzu z owsianka zawsze mile widziany :)

    OdpowiedzUsuń