Orientalny łosoś z serem kozim i roszponką

Tydzień męskiego gotowania dalej trwa. Zaczynamy powoli ale widzę, że ktoś tu ma potencjał. Ok, żarty na bok... Mój ukochany, zachęcony wspólną rozmową postanowił wyspecjalizować się w czymś innym aniżeli potrawy mączne. Powiem nieskromnie, że nie jadłam lepszego chleba i pizzy niż te, które wyszły spod jego rąk. Jednak w życiu chodzi o to, by wychodzić z dobrze nam znanych granic i próbować czegoś innego, nowego. Jak to na odważnego przystało, mój chłopak postanowił zrobić danie z przytupem, żeby pokazać mi że nie tylko samą pizzą człowiek żyje ;) Takim to sposobem popołudnie mogłam spędzić z dala od kuchni, pozostawiając pole do popisu ukochanemu. A co z tego wyszło? Niebo :)


Takie danie na pewno nasyci nawet największego głodomora, szczególnie dzięki porcji łososia (bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych) oraz koziego sera (bardzo dobra alternatywa dla tradycyjnego krowiego). Zaczynamy:

SKŁADNIKI: (2 porcje)


  • Porcja łososia (około 300 g)
  • Ser kozi, około 50 g (u nas ten obecny teraz w Lidlu, ser bałkański kozi)
  • 2 garści makaronu (najlepiej taki drobny, jak nasze małe muszelki)
  • 2 duże garście roszponki (około 150 g)
  • Olej lniany
  • Przyprawy: curry, ostra papryka, czarnuszka, sól, pieprz
  • Sos sojowy




Łososia myjemy i kroimy na kostki, około 3x3 cm. Przygotowujemy zalewę do niego: około 5 łyżek sosu sojowego mieszamy z połową łyżeczki curry i taką samą ilością ostrej papryki. Dodajemy pieprz do smaku i całość mieszamy. Możemy na końcu dodać sól ale ostrożnie - pamiętajcie, że sos sojowy jest już wystarczająco słony :)




Roszponkę myjemy a ser kroimy na małe kosteczki. Zagotowujemy wodę i przygotowujemy makaron według opakowania. Gdy wszystko już będzie pokrojone a makaron ugotowany, smażymy rybę. Nie dodajemy dodatkowej porcji oleju do łososia, gdyż on sam już jest wystarczająco "tłusty" a dzięki sojowej zalewie nic Wam się nie przypali. Smażymy na średnim ogniu po około 2 minuty na każdej stronie (góra-dół), całość maksymalnie 5 minut. To, że ryba będzie gotowa poznacie po tym, że podczas przewracania zacznie Wam się lekko rozpadać.
Roszponkę wykładamy na talerze, polewamy olejem lnianym i posypujemy czarnuszką. Następnie dodajemy makaron, pokrojony kozi ser i rybę. Danie jest bardzo efektowne i tak wyjątkowe w smaku, że grzechem będzie nie spróbować. Dodatkowo przygotowane z miłości nabiera jeszcze więcej aromatu i pyszności. Smacznego!






3 komentarze:

  1. oj musiało smakować wybornie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Danie prezentuje się wybornie. Uwielbiam łososia staram się kupować z dzikiego połowu. Koniecznie muszę wypróbować Twój przepis, szczególnie zainspirowałam się tymi smakami orientalnymi nigdy w takiej kompozycji smakowej ryby nie jadłam - czas to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń